intro blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2007

…nie dla mnie?
Wiadomo,jako dziecko nie za bardzo masz szansę decydować o czymkolwiek,a przymusowe odwiedzanie ciotek,babciów,dziadków itd. czy posiadówy z kuzynkami kształtują wbrew twojej woli twoją psychikę i rodzą lęki.Potem dojrzewasz i to reszta boi się wtargnąć na twoje plany.Wulkanów nie wolno za mocno szturchać,wiadomo.
Aż tu nagle…żyję sobie,mam przed sobą egzamin,ponoć potwierdzający swoją dojrzałość,a ‚siła wyższa‚ zarządza,że na tydzień masz się zająć czymś innym.Bo tak i chuj.I tak oto na niecałe pół roku przed maturą ląduję na wyspie,aby „cieszyć się” narodzinami nowej członkini rodziny.Tak.Zrzucili mi,najmłodszej,chociaż ustawowo dorosłej,to małe,różowe coś i powiedzieli: KOCHAJ! nie nawet ‚pokochaj’,ale od razu KOCHAJ!.Nie potrafiłamChociaż jesteś cóką jedynej osoby,w której płynie taka krew,jak we mnie,nie mogę.Nie wyzwalasz we mnie takich emocji,jak w swojej matce,która notabene…nie jest dla mnie kimś szczególnym.
Realia PL zmusiły tego jedynego mężczyznę w moim życiu,najbliższego i jedynego,którego kiedykolwiek kochałam,zmusiły,tak po prostu wyjechać stąd – tam.Minął rok,dwa,z krótkimi widzeniami,potem ona do niego.I od dwóćh lat mój brat jest ojcem.Zapracowanym,podobno.Postarzałym.Ten młdoy bóg?Ten wolny orzeł?Tak.Jest okuty w łąńcuchy z kulą u boku i fruwa jedynie wokół różowej księżniczki i jej matki.Lata,na dwie zmiany…+zmianę domową.
I oto po dwóch latach sytuacja się powtarza.Tyle,że jakby z drugiej strony.Nigdy mi zbyt bliska,ale jednak kochana.Bo to siostra przecież,no,w połowie.Ale zawsze siostra.Mamą?!W końcu?!Nareszcie!A to różowe coś jest takie…inne.Słodkie.Kochane.Uśmiechnięete.Piękne!Pokocham?!Nie zabierajcie mi tylko czasu na to…
Święta…Pseudo-święta.Zero radości,zero ducha.Pokoik na stancji wygląda identycznie jak przed dwoma miesiącami.Jedynie u współlokatorki na piętrze balkonik od uliczki przyozdobiony został lampkami.Pokój w domu…udaje,że ma święta – trzy zawieszone kukiełki bele-gdzie z resztą.I koniec.O,co ja widzę.Trzy świeczki,w świątecznych kolorach.Mmm,aż pierniki czuję w powietrzu.To się omamami nazywa…
Może chociaż żyję dla innych?Tylko kurrwa,dla kogo?!Dla matki,której nie chce się na mnie spojrzeć,ale za to ma jakieś towarzystwo w samolocie?Czy dla tego,który już drugi rok wierzy,że może ‚jeszcze mamy szansę…’
I kolejne siedem dni wycięte z życia.Nie nie,oczywiście,że nie byłam pytana.W sobotę lecimy,w sobotę wracamy.I chuj.
Jak za starych [...] czasów…

Studentka pierwszego roku z natłokiem myśli.Małe,samotne dziecko w wielkiej,obcej dżungli.Radosna,na pozór zawsze.Na pierwszy rzut oka typowa introwertyczka.Pozory ;)


  • RSS