Cacy cacy.Każdy się taki może wydawać - dopóki z nim nie zamieszkasz.Nawet przez pierwszy miesiąc wspólnego mieszkania może Ci się wydawać,że jest cacy,ale naturalne niteczki szybko puszczają.’Do rany przyłóż’ – tak ją reklamowali.Bo pomoże,bo da bez problemu,bo przyniesie.A weź dobry czowieku traf,jak ją w pracy rozzłoszczą.Ooo,nie.Na mnie swoich humorków nie będziesz rozładowywać.Ts.A,a co dodam!Dla znajacych moją sytuację dodam,że to nie ona tylko jedna z niby sprzymierzonych.Do wszystkich trzeba z dystansem,do wszystkich.
I weź z taką rozmawiaj – wie,że to się jej będzie zdarzać co miesiąc,ale nie,znajdzie sobie mniejszych,młodszych i jedzie jak po…po nie wiem.I oto kładę się spać roztrzęsiona.I zimna,z tego całego roztrzęsienia zawsze robię się zimna.Spokojnie,oddychaj,w końcu to nie koniec świata i nie pierwszy taki człowiek.I pewnie nie ostatni.
Ok,trochę lepiej,dzięki.
Dzisiaj nic konstruktywnego,ale gdzieś musiałam wylać swoje żale,ot co.
Dobranoc.