co u mnie,ale wstrząsnęły mną notki nt. aktualnej debaty.jacy wszyscy
chcą być hm ‚tajmniczy’ albo niekonwencjonalni.Każdy temat w tej samej
formie – artykułu z gazety ‚miejsce zamieszkania? osiedlowe
zniewolenie. blokowiska pustynne?’,o i jest jakiś oryginał – ‚aniołem
być’ ;D obstawiam,że nastolatka chce zrobić reklamę swojego zbutowanego
bloga i wzięła ‚udział’ w debacie ^_^
Wracając do gwiazdy tego miejsca i jej losów, chciałabym się wyżalić,co mi leży. Albo co mnie gryzie od zawsze.
Jestem tak uzależniona od tego,co nieosiągalne…zabiera wszystkie moje
myśli.’To’ to zazwyczaj on,co jakiś czas inny. Nawet go nie znam,
wystarczyło,że zjawił się w momencie mojego głodu. Ahh i jeszcze ten
kolczyk w dolnej wardze.Kto teraz takie nosi? Ts,pf.
I od pewnego momentu ślad po nim zaginął. Ale nie w mojej głowie,nie
nie.Oczywiście,że go znalazłam.N-k to cholernie łatwy dostęp do danych.
Długo sobie przypominałam,jak do niego doszłam,ale metodą Inspektora
Gadżeta zmiksowanego z Makgajwerem wszystko da się zrobić.
I tak nic lepiej na tą chwilę się nie nadaje niż piosenka ‚Addicted’
<i>It’s like you’re a drug…</i>